![]() |
![]() | okołosylwestrowo na Górnym Śląsku | ![]() |
buba
![]() |
![]() |
Czterodniowy, okołosylwestrowy weekend spedzamy w Kotach kolo Tarnowskich Gór i innych okolicznych wioskach.
Tak jakos wychodzi ze z Oławy na Górny Slask jedziemy przez Bory Dolnoslaskie ![]() W zupelnych ciemnosciach zwiedzamy jeszcze fragment dawnego lotniska w Różyncu. Zwlaszcza fajna jest sala gdzie na scianach majacza jeszcze kawalki malowidel z samolotami. Pogoda dopisuje, jest cieplo, wrecz wiosennie. Nad polami lataja klucze dzikich gęsi, donosnym gęganiem obwieszczajac swiatu ze maja gdzies trwajaca wciaz, kalendarzowa zime.. Na polach pachnie dozmiękla ziemia i błotko klei sie do butów.. Podczas wyjazdu odbywaja sie dwa wielkie ogniska, jedno w niedziele nasze a drugie w Sylwestra, ognisko gminne, dla całej wioski, polaczone z darmowa degustacja grzanca z beczki, pokazem sztucznych ogni i muzyka festynowa w slaskich klimatach. Podczas wyjazdu udaje sie nam zwiedzic kilka ciekawych okolicznych zabytkow: Palac w Brynku, polozony w sporym parku. Obecnie miesci sie tam Technikum Lesne. Bardzo fajne przeznaczenie na palac. Z jednej strony jest uzywany i sie nie zawala, a mozna do niego podejsc i sie nacieszyc okolica. Papiernia w Boruszowicach.. Ochrona nas niestety nie wpuszcza do srodka.. A szkoda.. Obiekt po Nowym Roku ma zostac rozebrany.. ![]() Robi wrazenie tez kirkut w Wielowsi, jest bardzo duzy a nagrobki sa calkiem dobrze zachowane i fajnie rzezbione W Sierotach napotykamy drewniany kosciolek, ktory troche przywoluje na mysl rozne cerkiewki z Beskidu Niskiego Drugi drewniany kosciolek odwiedzamy w Ksiezym Lesie. W kosciele w Tworogu napotykamy szopke bozonarodzeniowa, skonstruowana chyba przez jakiegos zapalonego ornitologa ![]() ![]() Ciekawa jest tez skrzynka intencji mszalnych- do wyboru do koloru. Kazdy znajdzie cos dla siebie ![]() Po drodze napotykamy na rozne "scenki rodzajowe" "Rozwoj szkolnictwa w regionie" "Wykaz czynnosci zakazanych na boisku" eeeee... Nie sposob nie wspomniec o licznych i sympatycznych knajpach napotykanych na naszej drodze. Co ciekawe w tym regionie prawie w kazdej wiosce jest bar i to nie taki tylko z piwem , ale tez mozna tam cos zjesc na cieplo. I jest calkiem niedrogo. Koty- bar "Florian" Boruszowice bar "Uniwersalny". Chronimy sie tam przed deszczem. Wpuszczaja nas tam mimo ze obiekt jest w remoncie. Jemy bardzo fajne chrupiace frytki swiderki. Wielowies- bar "Tęcza" gdzie zaprzyjazniamy sie z z barmanka i Sebastianem, prezesem lokalnego klubu piłkarskiego. Gadamy z nim o historii i zabytkach w okolicy, a przede wszystkim o lokalnej pilce noznej. Eco staje sie dumnym wlascicielem szalika klubu "Tęcza Wielowies" ![]() Mam nadzieje ze nie pojdzie w nim na gminne ognisko w Sylwestra bo jeszcze kibice druzyny "Orły Koty" spuszcza mu bęcki ![]() To tak pokrotce.. Wiecej zdjec w albumie: [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] |
|||||||||||||
|
![]() |