 |
 | Gorcowo długomajowo |  |
Pudelek
Ogarniacz kuwety
Dołączył: 10 Lis 2006 |
Posty: 5794 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln |
|
 |
Wysłany: Śro 23:54, 05 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
Początkowo majówkę mieliśmy spędzić w Izerach, ale w końcu padło na Gorce - czas pokazał, że to był dobry wybór.
Ekipa ruszyła siedmiosobowa - ja, Kaper, Młody, Iskaria zwana Jolą, Marysia, tajemnicza Julka (z forum góry-szlaki) oraz druga Marysia. Wypad okazał się bardzo pouczający - dowiedzieliśmy się m.in. kogo nie należy fotografować, czym jest zespół Angiego-Smirnoffa, gdzie znajduje się Górskie Muzeum Śmieci ze Śląska, kto ma obszczypane cycki, kto pragnie prawdziwego męskiego seksu oraz że nikt nie spodziewa się Rodziny Radia Maryja.
w piątek w południe ruszyliśmy PKSem z Krakowa - ścisk niemiłosierny, do tego korek i w Kamienicy jesteśmy mocno opóźnieni. Jeszcze obiad w barze i na szlak wyruszamy w końcu około 16.30. Należy stwierdzić, że niebieski z Kamienicy od Ochotnicy Dolnej istnieje tylko w teorii, na papierze - w terenie szlaku praktycznie nie ma, a już na pewno nie ma go w miejscach, gdzie odbija. Z początku ostre podejście, potem mamy nieco zamglony widok na Tatry, a potem gubimy szlak, a raczej nie chce nam się wracać do miejsca gdzie skręcał. W Ochotnicy jesteśmy około 19, zakupy i męczący odcinek asfaltem do Górnej - dziewczyny łapią stopa, dziwnym trafem facetów nikt nie chce wziąć Na Gorczańską/Hawiarską docieramy przed 22 - w sumie chatkowy i inni śpiący dotarli niedawno, więc nie jest źle. Na chatce tłumów nie ma, więc z integracją też ciężko, choć niektórzy zdążyli zaliczyć skoki z łóżka, zawiasa i inne przyjemności
W sobotę nieco zachmurzone, ale nie pada. Wyruszamy (poza Julką, która chciała się poopalać ) na Polanę Przysłop: na szlaku Gorc - Turbacz tłumy ludzi i jeszcze więcej stonki. Kaper z Iskarią i Młodym klepią tyły, więc mamy dość sporą przerwę w słoneczku na przemian z wiaterkiem. Potem ruszamy na Gorc, ludzi nieco mniej, i schodzimy do Ochotnicy Dolnej, zwiedzając po drodze miejscowe Góralskie Muzeum Śmieci ze Śląska. Kolekcja jest imponująca i w dodatku można robić zdjęcia! W Ochotnicy stołujemy się w Karcmie a potem znowu trzeba walić asfaltem do Górnej. Na szczęście Kaper wyglądał tak tragicznie że kierowcy wzięli jego część ekipy na stopa, a reszta złapała zaraz potem. W Górnej zawitaliśmy jeszcze do baru Szałas, gdzie poznaliśmy m.in. oryginalnego Diablo (przyszłego narzeczonego Marysi ).
Gdy docieramy do chatki okazuje się, że jest już tam ekipa Rajdu Chemików (bodajże z Politechniki Krakowskiej) - wiekowo już zaawansowana, ale tak młoda duchem, że i niejedni nastolatkowie by zazdrościli. Integracja jest tak zaawansowana, że niektórym nawet kurwiki się pojawiają w oczach.
W niedzielę pogoda siada (już w nocy padało), więc rezygnujemy z Lubania na rzecz ścieżki edukacyjnej do miejsca rozbicia się Liberatora (bez drugiej Marysi, która postanowiła poopalać się razem z Julką). Ostatecznie z powodu pogody uznajemy, że dzień poświęcimy na regenerację - łapiemy stopa (znowu pewno Kaper na litość) do Karcmy, a z powrotem wracamy busem. Jeszcze krótka wizyta u Diablo w Szałasie. Początkowo wydawało się, że wieczór będzie spokojny, ale integracja okazała się jeszcze bardziej zaawansowana a śpiewom i tańcom nie było końca . A że świat górskich forów jest mały to spotkałem Satana z forum sudeckiego.
3 maja rano chmury wiszą ciężko nad nami, ale jakoś nie pada. Ruszamy w kierunku Turbacza - ludzi na trasie jest już znacznie mniej, a stonki praktycznie brak. W trakcie trasy wychodzi brak umiejętności posługiwania się mapą u części uczestników ( ), ale wszyscy szczęśliwie docierają na Turbacz. Moloch (choć ładniejszy, moim zdaniem, od np. Miziowej) wygląda jak wygląda, ceny w bufecie straszne (browar - 7 zł, jajecznica z 3 jajek - 12, kotlet - 26!), ale od strony gleby nie wygląda najgorzej. Możliwość spania na glebie przy wolnych miejscach w pokojach nie jest standardem w polskich schroniskach, darmowy wrzątek przez całą noc (czajnik) i otwarta jadalnia non stop także nie wszędzie występuje, dlatego nie taki Turbacz straszny jak go malują (tu muszę przyznać, że częściowo odszczekuję swoje gromy na ten obiekt). Na glebie śpi z 15 osób (część pewno udawała, bo mało kto chrapał...), drzwi i podłoga skrzypią straszliwie (co oni tam robili?!), ale lepsza gleba w garści niż ławka na dachu
W nocy leje ostro, rano jest mgła, ale przestaje padać. Po obejrzeniu rewelacyjnej panoramy schodzimy sobie nieśpiesznie do Nowego Targu, gdzie docieramy na dworzec, a potem przez Krakau do domów.
Jak było? Rewelacyjnie, zarówno od strony górskiej jak i kulturalno-towarzyskiej dawno nie chodziłem po Gorcach, zobaczyłem kilka nowych rzeczy, a i Hawiarska/Gocha, mimo moich obaw, to nadal jest kultowe miejsce (i nieco czystszym niż podczas zlotu w 2008, sierściuchów pożerających kiełbasy też nie stwierdzono ).
Na razie fotorelacja Kapra, moja jak się ogarnę
[link widoczny dla zalogowanych]
PS>wytrwałym, którzy dotarli do końca, gratuluję postawy i dzielności 
|
Ostatnio zmieniony przez Pudelek dnia Czw 14:23, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
 |
|
 |
 | Re: Gorcowo długomajowo |  |
Pudelek
Ogarniacz kuwety
Dołączył: 10 Lis 2006 |
Posty: 5794 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln |
|
 |
Wysłany: Czw 18:50, 06 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
wrrrrr!!!!
[link widoczny dla zalogowanych]
to moja galeria
|
|
 |
 | |  |
ecowarrior
Dołączył: 27 Sty 2007 |
Posty: 1461 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Zdzieszowice |
|
 |
Wysłany: Czw 22:40, 06 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
Po opisie myślałem, że będzie gorsza pogoda, a tu proszę, całkiem niezła!
Kaper, Twoje kijki, czy sobie zaporzyczyłeś od jakiś współtowarzyszy/szek?
Do Turbacza jako miejsca noclegowego, przekonałem się już jakiś czas temu, gdy to mnie przyjęto za darmo na glebę po wywaleniu z sławetnych Starych Wierchów...:/ Poza tym zawsze spotykałem się z miłą obsługą (bywało, że moje piwa wkładali do schroniskowej lodówki celem zwrócenia mi w bardziej przyswajalnej temp) i ciekawymi ludźmi, choć to ostatnie wydaje się być bardziej zrządzeniem losu aniżeli efektem noclegu w/w miejscu...
|
Ostatnio zmieniony przez ecowarrior dnia Czw 22:42, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
 |
 | |  |
Dyzma
Dołączył: 12 Lut 2007 |
Posty: 135 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Polska |
|
 |
Wysłany: Pią 7:47, 07 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
Fajna wycieczka Gorce są piękne, ale z roku na rok traca swój urok przez te rosnące góry śmieci. Niestety wyrzucanie smieci na dziko to już problem na skalę kraju. Ostatnimi czasy spływałem rzeką Drwecą województwo W-M normalnie szok co mozna znaleźć w nurcie rzeki, nad rzecznych krzakach kubły po farbach, flaszki różnego rodzaju, opony, puszki, ogólnie syf, syf, syf i jeszcze raz syf po prostu hasiok Ludzie wstydu nie mają. I nikt mi nie powie, że to robota turysty...
|
|
Kaper
Dołączył: 05 Maj 2009 |
Posty: 354 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Łaziska Górne |
|
 |
Wysłany: Nie 21:56, 09 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
tak tak zabierałm
|
|
andre
Dołączył: 13 Wrz 2007 |
Posty: 494 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
 |
Wysłany: Nie 22:27, 09 Maj 2010 |
|
 |
|
 |
 |
widzę, że z czasem wycieczki stają się bardzo ambitne. Muzea się zwiedza ........
Wstęp płatny, czy wystarczy przytaszczyć swoją lodówkę?
|
Ostatnio zmieniony przez andre dnia Nie 22:28, 09 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 2
|
|
|
|  |