|
|
|
| | |
Pudelek
Ogarniacz kuwety
Dołączył: 10 Lis 2006 |
Posty: 5794 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln |
|
|
Wysłany: Pon 23:41, 19 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
buba napisał: | pudelek, a czy rowniez uwazasz ze prawem wolnego rynku byloby jakby ktos ci powiedzial ze ci nie sprzeda piwa w sklepie i masz spier****** z jego sklepu a to powiedzmy jedyny sklep w tej miejscowosci i ty masz kase... bo sprzedawca np. nie lubi dlugowlosych...
|
z tego co się orientuje, to zgodnie z prawem sprzedawca nie może tego zrobić. tyle tylko, że sprzedaż w sklepie to jest trochę inna działka nic udzielanie komuś noclegu.
myslalam ze prawem kapitalizmu jest haslo "klient nasz pan".. ale widac nie...
i jeszcze ludziom to pasuje (nawet tym co wylecieli na bucie), dziwne... |
fakt, to jest prawem kapitalizmu, ale nie OBOWIĄZKIEM. co nie znaczy że mi się to podoba.
jak chcesz, żeby istniał przymus noclegowy dla wszystkich, kto się napatoczy pod czyiś dom to proponuję przenieść się do jednego z ostatnich rajów na świecie - na Kubę. tam pewno przenocują każdego, kto da im kasę, niezależnie od tego jak będzie wyglądał[/quote]
|
|
|
|
|
| | |
|
| | |
opek
Dołączył: 30 Lip 2007 |
Posty: 282 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Tarnowitz, Galgenberg |
|
|
Wysłany: Wto 0:10, 20 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
Troszkę się wolnorynkowa dyskusja rozwinęła z zaczęło się od... "Polecam schronisko pod Bereśnikiem - Szczawnica!"
Co do tego, że w sklepie muszą Ci coś sprzedać jak mają na stanie to jest to troszkę śmieszne. Jeśli mam prywatny sklep, w nim ostatnią skrzynkę piwa, którą trzymam dla stałych klientów, i przychodzi mi taki jeden i mówi, że chce ją kupić bo robi imprezę - to mu odmówię, bo wolę zatrzymać towar dla stałych klientów, niezrażając ich do siebie jako dostawcy trunku
Taksówkarz może odmówić kursku, gdy okaże się on daleki a on zaraz kończy pracę (choć to w korporacjach taxi się coraz rzadziej zdarza).
Modelka może odmówić kontraktu na zdjęcia które pokazują [według niej] zbyt dużo.
Na tym polega wolnorynkowość. Jeśli ktoś będzie nierozważnie podejmował decyzje, wypadnie z rynku. Jeśli więc, ktoś nie da Ci noclegu, napiszesz na forum, zrobisz antyreklamę i miejsce pada
|
|
|
| | |
|
| | |
Pudelek
Ogarniacz kuwety
Dołączył: 10 Lis 2006 |
Posty: 5794 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln |
|
|
Wysłany: Wto 1:39, 20 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
opek - nie jestem w tej kwestii pewny, bo dokładnie nie pamiętam przepisów. ale kilka razy brałem udział w dyskusji i mówiłem dokładnie to samo co ty, i kilkukrotnie przytoczono mi cytat z kodeksu, w którym było stwierdzone, że sprzedawca nie może odmówić sprzedaży towaru (po za przypadkami np. alkoholu). jak jest w rzeczywistości - nie wiem, ale na pewno usługi hotelowe są inaczej rozwiązane prawnie niż sprzedasz konsumencka
i nie mowie o przymusie noclegowym "jak ktos sie napatoczy pod czyjs dom" (nie kazdy dom prowadzi dzialalnosc udzielania noclegow) tylko pod miejsce ktore oglasza ze udziela noclegow za taka i taka cene... |
ale tez sie zastanawiam czy oferta "noclegi" czy "frei zimmer" nie podlega pod cos w stylu nieuczciwej reklamy gdy mimo posiadania wolnego miejsca odmowi noclegu... |
analogicznie, gdyby w sklepie zabrakło np. papierosów, a dalej by się reklamowali, że prowadzą sprzedasz to też byłaby nieuczciwa reklama? w pewnym sensie na pewno, ale tak niestety jest.
|
|
|
| | |
opek
Dołączył: 30 Lip 2007 |
Posty: 282 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Tarnowitz, Galgenberg |
|
|
Wysłany: Wto 11:59, 20 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
Pudelek napisał: | analogicznie, gdyby w sklepie zabrakło np. papierosów, a dalej by się reklamowali, że prowadzą sprzedasz to też byłaby nieuczciwa reklama? w pewnym sensie na pewno, ale tak niestety jest. |
Zależy jak jest sformułowana reklama - i czy stanowi ofertę handlową. Chyba jest coś w Kodeksie, że przyjęcie oferty jest połową drogi do zawarcia umowy, więc oferując coś, jak ci braknie towaru - musisz płacić odszkodowanie. Oczywiście tylko w teorii, bo o ile mnie pamięć nie myli, to na wszystkich 'gazetkach reklamowych' pisze, że 'nie stanowi oferty handlowej'.
Nie byłem nigdy dobry z kruczków prawnych, ale coś mi takiego świta.
|
|
|
| | |
Piotrek
Administrator
Dołączył: 21 Kwi 2006 |
Posty: 5888 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Żywiec/Sienna |
|
|
Wysłany: Wto 12:35, 20 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
Myślę, że gdyby ogólnie miejsc noclegowych było znacznie wiecej niż nocujących to żaden pensjonariusz by nie wypuścił kasy nawet za jeden nocleg. Póki co jest tak, że właściciele moga sobie co nieco wybierać-złapią chętnych na kilka dni i kłopot mają z główy, po co im ktoś na jedną noc. Przyznam, że drażniąca sytuacja.
Nie wiem jak prawo to reguluje ale nawet gdyby był obowiązek udzielania choćby jednego noclegu to i tak by to można łatwo obejść i byłby to mrtwy przepis.
|
|
|
| | |
|
| | |
turystykon
Dołączył: 06 Cze 2007 |
Posty: 1279 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Rajcza |
|
|
Wysłany: Śro 1:36, 21 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
Buba napisał: | myslalam ze prawem kapitalizmu jest haslo "klient nasz pan".. ale widac nie... |
Akurat tutaj się nie zgodzę w pełni. Zasada "Klient nasz pan" jest PRAWEM, a nie ZASADĄ, REGUŁĄ czy tym bardziej OBOWIĄZKIEM. Z tym prawem jako zasadą możemy się spotkać w dwóch przypadkach:
a) kiedy firma nastawiona jest na klienta, bez względu na jego wielkość i rozmiary zostawianych w firmie pieniędzy; największy odsetek takiego nastawienia istnieje w małych rodzinnych firmach, jednak nie zawsze...
b) Klient nasz pan, kiedy to klient jest większy od usługodawcy; klient wtedy dyktuje warunki zakupu, a sprzedawca ma świadomość, iż dany klient może znacznie wpłynąć na losy firmy, więc liczy się z jego zdaniem
Jak widać zasada "klient nasz pan" sama z siebie rzadko kiedy może mieć zastosowanie w jakiś pensjonatach, a zwłaszcza w kurortach. Tam wiadomo, że klient bardziej liczący się to klient "z miasta", który może sobie pozwolić na kilkudniowy nocleg i kilka dodatkowych usług. Jak już wcześniej wspomniano, turysta z plecakiem nie zawsze jest mile widziany.
Buba napisał: | i nie mowie o przymusie noclegowym "jak ktos sie napatoczy pod czyjs dom" (nie kazdy dom prowadzi dzialalnosc udzielania noclegow) tylko pod miejsce ktore oglasza ze udziela noclegow za taka i taka cene |
Jeśli ktoś chce prowadzić działalność gospodarczą polegającą na dawaniu noclegów przez całą dobę i posiadaniu obowiązku udzielenia tego noclegu, to uruchamia obiekt noclegowy zaliczany do kategorii "Schronisko". W przypadku różnego rodzaju pensjonatów, kwater prywatnych czy domów wczasowych lub ośrodków wypoczynkowych takiego obowiązku już nie ma...
Buba napisał: | ale tez sie zastanawiam czy oferta "noclegi" czy "frei zimmer" nie podlega pod cos w stylu nieuczciwej reklamy gdy mimo posiadania wolnego miejsca odmowi noclegu... |
Według mnie, jeśli ma stałą reklamę z informacją "noclegi", to w żaden sposób nie podchodzi pod to o czym mówisz. Podobnie jest z tablicą przykręconą do ściany sklepu z napisem "Papierosy, tytoń, chusteczki higieniczne, drobiazgi", gdyż obydwa przypadki są informacją o asortymencie i zakresie oferowanych usług... Natomiast jeżeli ktoś ma pensjonat i przy drodze wystawi stojaczek z napisem "Wolne pokoje", to wtedy należy inaczej z takim delikwentem gadać - wtedy wprowadza ludzi w błąd... Krótko mówiąc zamieszczanie na stałych tablicach i reklamach napisu "Wolne pokoje" bądź wspomnianego "Frei zimmer" jest według mnie czystym nonsensem i niezgodne z uczciwością i szczerością...
Opek napisał: | Co do tego, że w sklepie muszą Ci coś sprzedać jak mają na stanie to jest to troszkę śmieszne. Jeśli mam prywatny sklep, w nim ostatnią skrzynkę piwa, którą trzymam dla stałych klientów, i przychodzi mi taki jeden i mówi, że chce ją kupić bo robi imprezę - to mu odmówię, bo wolę zatrzymać towar dla stałych klientów, niezrażając ich do siebie jako dostawcy trunku Wink
Taksówkarz może odmówić kursku, gdy okaże się on daleki a on zaraz kończy pracę (choć to w korporacjach taxi się coraz rzadziej zdarza).
Modelka może odmówić kontraktu na zdjęcia które pokazują [według niej] zbyt dużo.
Na tym polega wolnorynkowość. |
Dokładnie. Wolnorynkowość to jest wolność wyboru zarówno dla konsumenta, jak i przedsiębiorcy. W niektórych wypadkach wolnośc tego wyboru ograniczają jakieś akty prawne, ale ogólne założenie wolnego rynku jest właśnie takie... Im mniejsza ingerencja państwa w działalność gospodarczą tym lepiej (do pewnego stopnia), a ewentualne niedociągłości wyeliminuje sam rynek bądź organa kontrolujące jakość... Nie zapominajmy, iż wolna konkurencja jest w większości przypadków największym "aniołem stróżem" konsumenta... Po prostu, jeżeli dany pensjonat będzie coraz częściej obrzucany błotem na forach internetowych, to ludzie "z miasta", którzy pewnie sporo czasu przed kompem spędzają (albo ich dzieci), też nie będą tam przyjeżdżać, gdyż opinia pensjonatu będzie już porządnie nadszarpnięta...
Opek napisał: | Zależy jak jest sformułowana reklama - i czy stanowi ofertę handlową. Chyba jest coś w Kodeksie, że przyjęcie oferty jest połową drogi do zawarcia umowy, więc oferując coś, jak ci braknie towaru - musisz płacić odszkodowanie. Oczywiście tylko w teorii, bo o ile mnie pamięć nie myli, to na wszystkich 'gazetkach reklamowych' pisze, że 'nie stanowi oferty handlowej'.
Nie byłem nigdy dobry z kruczków prawnych, ale coś mi takiego świta. |
Mi też coś takiego świta...
opek napisał: | Kiedyś na Słowacji zaobserwowaliśmy inne ciekawe zjawisko. W czasie największego oblężenia w restauracji dajemy kartkę REZERWACJA na stolik powiedzmy 4-6 osobowy. Przychodzi parka, pyta, a my mówimy, że niestety ale stolik zarezerwowany. Głupie? Nie do końca bo za 10 minut przychodzą 4 osoby i im oddajemy stolik, biorąc karteczkę ze stołu [oczywiście rezerwacja była trefna]. W ten sposób zjedza u nas 4 osoby a nie dwie. Jesli jest sezon, to w końcu się trafi większa grupa.
Takim sposobem udało nam się zjeść obiad w sylwestra |
Ciekawy sposób...
|
|
|
| | |
|
| | |
|
| | |
kuba
Dołączył: 26 Sie 2007 |
Posty: 548 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: kraków |
|
|
Wysłany: Śro 13:32, 21 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
ecowarrior napisał:"A tak odnośnie dworców to przekonałem się, że można tam poznać ciekawych ludzi... "
tak...moj brat w tym roku odbyl samotna wedrowke po bieszczadach...w ustrzykach gornych spoktal rosjanina..ktory kilkanascie lat juz w polsce mieszka,dlaczego mieszka w polsce??
w rosji zabił prokuratora..i musiał ratowac sie ucieczka...masakra
|
|
|
| | |
|
| | |
Pudelek
Ogarniacz kuwety
Dołączył: 10 Lis 2006 |
Posty: 5794 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln |
|
|
Wysłany: Śro 18:29, 21 Lis 2007 |
|
|
|
|
|
turystykon napisał: | buba napisał: | zatem z waszych odpowiedzi widze ze nie pozostaje nic innego jak cieszyc sie wylatujac na bucie z obiektu noclegowego... i mozna jeszcze wzniesc toast za wolny rynek na jakims mroznym przystanku autobusowym zatem powodzenia- co kto lubi |
Taaa... Ja się cieszę, ale nie z podejścia ludzi, lecz z wolnego rynku, a nie gospodarki centralnie planowanej... Należy rozumieć gospodarzy pensjonatów, że korzystają z ich wolnorynkowego prawa. Buba, zrozum, że ja nie popieram działania "antyturystycznego" gospodarzy takich obiektów, ale rozumiem ich. To już jest życie... |
jak już pisałem - ci, co tęsknią za przymusami to niech się wybiorą do Phenianu albo Hawany. reszta musi zacisnąć zęby i liczyć na farta, a z reguły jest to im wynagrodzone
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 3 z 4
|
|
|
| |