 |
 | Sezon na kleszcza rozpoczęty |  |
darkheush
Stary zgred
Dołączył: 04 Lut 2009 |
Posty: 1367 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Andrychów (Beskid Mały) |
|
 |
Wysłany: Czw 15:26, 03 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
Jako, że doświadczyłem tego na własnej skórze, a na forum nie ma żadnej jak dotąd informacji (a przynajmniej nie znalazłem takowej), postanowiłem o tym napisać.
Zaczął się sezon na [link widoczny dla zalogowanych].
Źródło: [link widoczny dla zalogowanych]
Po ostatnim "opiekaniu żywcem" w Beskidzie Małym wróciłem z wycieczki "bogatszy" nie tylko o wrażenia estetyczne, ale również o 2 takie małe czarne wbite już głęboko pod skórę. Pomimo tego, że po powrocie dość dokładnie przepatrzyłem się z pomocą żony, czy czegoś nie złapałem. Niestety nie obyło się bez wizyty na pogotowiu. Sam bałem się ich ruszać.
Z tego co wyczytałem w necie około 10-30% kleszczy przenosi bakterie [link widoczny dla zalogowanych], choroby której powikłania możemy odczuwać latami. Na dodatek te małe skurczybyki potrafią wytrzymać 2 lata bez jedzenia czekając na ofiarę i wybudzają się ze stanu "hibernacji" w momencie gdy poczują nasz "zapach". A dla wszelkiej maści "zwierzyny" czuć nas na kilometr.
Co robić jeśli zauważy się na skórze niepokojące punktowe zaczerwienie???
- Nie wyciągamy kleszcza samemu. Najlepiej udać się na pogotowie. Co profesjonalna ręka, to profesjonalna ręka.
- Zaczerwienienie skóry wokół miejsca skąd nam wyciągnięto kleszcza dobrze jest okładać rivanolem (dostępny w każdej aptece za mniej więcej 2 zł)
- Jeśli zaczerwienienie nie zejdzie w przeciągu dwóch tygodni należy udać się do lekarza pierwszego kontaktu po antybiotyk.
Pomiędzy bajki można włożyć podobno metodę obsmarowywania kleszcza tłuszczem. Że niby się dusi i sam wychodzi. Wręcz przeciwnie - ponoć wbija się jeszcze głębiej.
Wybaczcie, że posługuję się linkami do Wikipedi, ale biolog ze mnie żaden. Może ktoś profesjonalniej obeznany z tematem wrzuci tu garść przydatnych informacji.
|
|
 |
|
 |
 | |  |
nena
Dołączył: 31 Sty 2010 |
Posty: 59 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Beskid Mały |
|
 |
Wysłany: Czw 16:07, 03 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
Dobrze darkheush, że poruszyłeś temat kleszczy. Niby pojawia się wszędzie co roku, jednak nie zaszkodzi przypomnieć sobie o tych gościach na naszym ciele, których nieproszonych po wycieczce, czy nawet po zwykłym spacerze w ogrodzie, często przynosimy do domu. A jak wiadomo, lepiej zapobiegać, niż później leczyć.
Do Twojej wypowiedzi dodam tylko tyle, że kleszcz podczas cyklu rozwojowego przechodzi przez trzy stadia: larwy (najmniejsze, ledwie dostrzegalne, ma 3 pary odnóży – 0,5 mm), nimfy (wielkości ziarenka maku, ma 4 pary odnóży – 0,75 mm) i dojrzałego osobnika – (ma 4 pary odnóży i można go już wyraźnie dostrzec). Najgorsze jest to, że każde ze stadiów może nas zakazić. Najczęściej człowieka zakażają nimfy, które są najbardziej agresywne i mają zazwyczaj największą ilość bakterii, niż pozostałe formy. Wszystkie stadia potrzebują do dalszego rozwoju krwi kręgowców (niekoniecznie człowieka) i charakteryzuje je również to, że są bardzo odporne na głód. Znalazłam, że larwy i nimfy kleszcza mogą przeżyć bez żywiciela ok. 500 dni, a osobniki dorosłe nawet 800. Kleszcz potrzebuje 12-32 godziny aby wgryźć się w skórę (uzależnione to jest od jej grubości). Szuka zawsze najdelikatniejszych (najcieńszych) i najcieplejszych miejsc na naszym ciele. Pomaga mu w tym narząd Hallera. Dzięki niemu wyczuwa zmiany wilgotności, temperatury, zapach potu i stężenie dwutlenku węgla żywiciela nawet z odległości 20 m. Samica kleszcza ma tarczkę do połowy ciała (na zdjęciu powyżej świetnie ją widać). Częściej „łapiemy” samice, ponieważ są bardziej aktywne.
Larwy i nimfy kleszcza najczęściej przebywają w trawie, natomiast postacie dorosłe nieco wyżej np. mogą na nas spaść z krzaka, czy drzewa. Ugryzienie przez kleszcza nie boli, ponieważ w jego ślinie są substancje znieczulające. Poza tym po najedzeniu się , kleszcz sam odpada, zazwyczaj po kilku dniach, dlatego ważne jest, tak jak pisał darkheush szybkie obejrzenie całego ciała po wycieczce, zwłaszcza w sezonie, żeby w razie czego szybko wykryć i usunąć intruza i zapobiec ew. zakażeniu, które nie musi od razu nastąpić , gdyż jak wiadomo, nie każdy kleszcz jest nosicielem bakterii chorobotwórczych.
|
Ostatnio zmieniony przez nena dnia Czw 16:10, 03 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
 |
 | |  |
darkheush
Stary zgred
Dołączył: 04 Lut 2009 |
Posty: 1367 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Andrychów (Beskid Mały) |
|
 |
Wysłany: Czw 16:32, 03 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
No ja swoje zauważyłem po jakiś 24 godzinach od zakończenia wycieczki. Zaczęło się od niemalże niewyczuwalnego swędzenia w okolicach lędźwi. Już miałem podrapać, ale coś mnie tknęło.
nena czy jest jakaś skuteczna metoda na zabezpieczenie się przed nimi za pomocą środków farmakologicznych/kosmetyków??? Ewentualnie jakieś szczepionki przeciw boreliozie???
|
|
pedro
Dołączył: 03 Maj 2009 |
Posty: 701 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Śląsk Cieszyński |
|
 |
Wysłany: Czw 18:46, 03 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
Jeżeli wokół miejsca ukąszenia wystapił rumień to prawie pewne, że zakaziłeś się boreliozą. Można zrobić testy. W pierwszym stadium po zakażeniu stosuje się 4-6 tygodniową antybiotykoterapię, co powinno zniszczyć chorobę w zarodku. Wiem bo sam doświadczyłem. Jest to dosyć przykre, ale konieczne, więc nie lekceważ objawów jeśli się pojawią.
|
|
 |
 | |  |
nena
Dołączył: 31 Sty 2010 |
Posty: 59 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Beskid Mały |
|
 |
Wysłany: Czw 22:10, 03 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
darkheush napisał: |
nena czy jest jakaś skuteczna metoda na zabezpieczenie się przed nimi za pomocą środków farmakologicznych/kosmetyków??? Ewentualnie jakieś szczepionki przeciw boreliozie??? |
Na pewno odpowiednie ubranie jest ważne, takie, które będzie osłaniać całe ciało, a więc długie spodnie i bluza. Ważne jest obuwie, powinno być wysokie no i skarpety. Przechodząc przez łąkę z wysoką trawą, krzaki czy las (chaszczing) warto nawet wsunąć nogawki spodni w skarpety. Na głowie powinna być jakaś osłona, chustka, letnia czapka, jakiś kapelusz. Nie powinniśmy siadać na pniakach lub zwalonych pniach drzew, gdyż w nich właśnie przesiadują larwy i nimfy kleszczy. Dobrze jest mieć na sobie jasne kolory, gdyż na nich łatwiej dostrzeżemy kleszcza. Zaleca się nawet zanim przejdziemy przez wysoką trawę, przeciągnąć po niej wcześniej jasną, najlepiej białą szmatą zawieszoną na kiju (tylko pytanie, kto z nas taszczy ze sobą „białą flagę” w plecaku ), a dopiero potem po niej przejść. Tak czy owak jest to jakiś sposób.
Jeśli chodzi o środki farmakologiczne/kosmetyczne to w aptece jak zapytasz zapewne Ci coś sprzedadzą. Najczęściej są to biologiczne środki odstraszające (repelenty) np. DEET-y, jak różne OFF ! –y, chociażby MOSBITO TIC-OFF. Niemniej jednak nie wystarczają one na całodzienną wędrówkę. Smarowanie trzeba powtórzyć po kilku godzinach.
Po powrocie obejrzeć ciało i dokładnie umyć, najlepiej pod prysznicem, wtedy strumień wody zmyje te najmniejsze formy kleszczy czyli larwy i nimfy, jeśli na nas pozostały. A są one zupełnie niewidoczne i na dodatek przezroczyste.
Podobno najwięcej i to najgroźniejszych kleszczy jest w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim ( prawie 100 % zainfekowanych). U nas jakieś 30 %. Największa aktywność kleszczy przypada na miesiące kwiecień-maj i sierpień –wrzesień.
Nie ma jeszcze szczepionki przeciwko boreliozie. Można się tylko zaszczepić przeciwko odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych, które wywołują wirusy przenoszone przez kleszcze.
Natomiast najlepszą, najszybszą i najpewniejszą metodą w celu podjęcia odpowiedniej terapii po ugryzieniu, spośród wszystkich stosowanych, a są to najczęściej różnego rodzaju testy, jest po prostu badanie kleszcza, który nas ugryzł. Pozwala ono bowiem wykryć jakiego rodzaju mikroorganizmy nam wszczepił. W związku z tym niektórzy zalecają nie wyrzucać wyciągniętego kleszcza, tylko przetrzymywać go w jakimś pojemniku np. w lodówce i w razie czego poddać badaniu.
|
|
 |
 | |  |
 |
 | |  |
sprocket73
Dołączył: 05 Mar 2011 |
Posty: 323 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Jaworzno |
|
 |
Wysłany: Nie 8:32, 06 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
Miałem w życiu kilka wbitych kleszczy. Nie wpadam w panikę, na coś trzeba umrzeć. Psu wyciągam po kilka po każdej wycieczce.
Mówienie, że gdzieś tam 100% kleszczy jest zarażonych boreliozą, a gdzie indziej 'tylko' 30% robi więcej szkody niż pożytku, bo są ludzie, którzy dzięki takiej informacji będa siedzieć w domu i trawę oglądać w telewizji. A to im może bardziej zaszkodzić, niż ruch na swieżym powietrzu i ryzyko złapania kleszcza.
Kleszcza, który dopiero co się wbił można zwyczajnie zdrapać paznokciem. Najczęściej jednak odkrywamy go po kilku godzinach, a wtedy wbity jest już porządnie, a ciągle jest mały, tak że ciężko go chwycić. Wtedy najlepiej wyciągnąć go pensetą, z tym, ze nie należy ciągnąć, tylko ukręcać. Podpasionego kleszcza bez problemu można wyciągnać palcami, ale takie to trafiają sie tylko u psa, człowiek szybciej zauważy intruza, przeważnie coś lekko swędzi.
|
|
 |
 | Re: Sezon na kleszcza rozpoczęty |  |
 |
 | |  |
dmirstek
Dołączył: 23 Gru 2007 |
Posty: 968 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Warszawa |
|
 |
Wysłany: Pią 21:12, 18 Maj 2012 |
|
 |
|
 |
 |
Ja mam w plecaku taką pompkę do wyciągania kleszczy - proponuję każdemu nosić takie, jako "rozszerzenie" apteczki...
|
|
tomektr
Dołączył: 11 Sie 2012 |
Posty: 12 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Tarnów |
|
 |
Wysłany: Sob 23:54, 11 Sie 2012 |
|
 |
|
 |
 |
To chyba najlepsze rozwiązanie. Z tego co słyszałem, można taką zrobić ze strzykawki. A słyszeliście o "magicznych" sposobach usuwania kleszczy - okręcanie palcem wokół ugryzienia itp. Działają?
|
|
menelkij
Dołączył: 19 Lis 2006 |
Posty: 937 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 0/3
|
Skąd: Glisne, hej! |
|
 |
Wysłany: Pią 15:42, 17 Sty 2014 |
|
 |
|
 |
 |
Kleszczów się nie okręca... Najlepiej jak ktoś ma doświadczenie w wyciąganiu kleszczy u psów/ kotów. Pompki do wyciągania kleszczy można kupić w aptece. To przydatne, bo można nimi odessać jad żmii, co może być ratunkiem dla osób samotnie przemierzających szlaki. Nie chodzi o uniknięcie śmierci, jad żmii potrafi usztywnić nogę na wiele tygodni i wymagać od nas sporo wysiłku w rehabilitacji.
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 3
|
|
|
|  |